Blogerka waży mniej niż 40 kg i czuję się najpiękniejszą na świecie
Źródło: Instagram/alina_lipnitskaya
W świecie influencerów granica między autentycznością a kontrowersją bywa cienka. Alina Lipnicka, ukraińska blogerka i tiktokerka, od dawna wzbudza emocje swoją niezwykle szczupłą sylwetką. Jej zdjęcia wywołują lawinę komentarzy – od zmartwienia po krytykę. Gdy wydawało się, że temat przycichnie, Alina ponownie zaskoczyła obserwatorów. Publicznie wyznała, ile waży i dlaczego czuje się… dobrze. Jej słowa wywołały jeszcze większą burzę.
Alina Lipnicka na celowniku internautów
Alina od miesięcy spotyka się z ostrą krytyką dotyczącą swojego wyglądu. Internauci zarzucają jej, że promuje anoreksję, a jej obecność na TikToku i Instagramie może negatywnie wpływać na młodsze osoby. „To nie jest normalne”, „Zrób coś ze sobą”, „Potrzebujesz pomocy” – to tylko niektóre z komentarzy, które regularnie pojawiają się pod jej postami.
Dołącz do nas na Facebooku i Instagramie, a też do naszego kanału Telegram. Bądź na bieżąco z najnowszymi i najciekawszymi newsami ze świata show-biznesu, mody, urody i kultury.
Sama blogerka nie ukrywa, że jej wygląd wzbudza kontrowersje. Mimo to nie usuwa filmików ani zdjęć, a wręcz przeciwnie – często publikuje nowe materiały pokazujące jej codzienne życie. Utrzymuje też kontakt z fanami, uważa się za najpiękniejszą na świecie i nie unika tematu swojej wagi.

Źródło: Instagram/alina_lipnitskaya
Szokujące wyznanie o wadze i… szczęściu
W ostatnim nagraniu Alina po raz pierwszy szczerze przyznała, ile waży. „Mam 23 lata i ważę 39,9 kilograma” – powiedziała bez cienia skrępowania. Dodała, że tak niska masa ciała jej nie przeraża, wręcz przeciwnie – jest z niej dumna.
„Każdego ranka staję na wadze. Widzę tę liczbę i myślę sobie: wow, jestem lekka. To mnie napędza” – stwierdziła w nagraniu, które w krótkim czasie zebrało tysiące wyświetleń i setki komentarzy. Wielu z nich nie kryło szoku.
„Zawsze chciałam być szkieletorem” – kontrowersyjna postawa
Największe poruszenie wywołało jednak zdanie: „Zawsze chciałam być szkieletorem. To dla mnie komplement, nie obelga”. Tak bezpośrednie podejście Aliny zszokowało nie tylko jej krytyków, ale też niektórych dotychczasowych fanów.
W odpowiedziach na pytania obserwatorów, blogerka stwierdziła, że nie czuje się chora ani zagrożona. Podkreśliła, że prowadzi normalne życie i nie uważa, by jej waga była problemem. Zaznaczyła również, że to jej osobisty wybór, a nie efekt żadnej choroby czy zaburzenia odżywiania.

Źródło: Instagram/alina_lipnitskaya
Czy Lipnicka promuje niezdrowe ideały?
Po opublikowaniu wyznania w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja. Jedni bronią Aliny, podkreślając jej prawo do wyglądania, jak chce. Inni alarmują, że jej postawa może niebezpiecznie wpływać na młode dziewczyny, które śledzą jej profil.
Temat odpowiedzialności influencerów powraca jak bumerang. Gdzie leży granica między wyrażaniem siebie a potencjalnym wpływaniem na zdrowie psychiczne odbiorców? W przypadku Aliny Lipnickiej wiele osób ma wątpliwości.