Meryl Streep zachwyca na planie „Diabeł ubiera się u Prady 2”
Źródło: Instagram
Zdjęcia Meryl Streep z planu kontynuacji „Diabeł ubiera się u Prady” obiegły media błyskawicznie. Powrót do roli zimnej, stylowej redaktorki Mirandy Priestly po niemal dwóch dekadach? Brzmi jak marzenie każdego fana. Ale to nie tylko sentyment – Meryl wygląda i prezentuje się jakby czas się zatrzymał. A wokół tych zdjęć narosło więcej emocji, niż można było przypuszczać. Co wiemy o sequelu kultowego filmu?
Meryl Streep wraca do kultowej roli
Meryl Streep została przyłapana na planie filmowym w nowojorskim Bryant Park – to właśnie tam kręcono sceny do „Diabeł ubiera się u Prady 2”. Ubrana w elegancki czarny płaszcz, z perfekcyjnie białymi włosami i znanym wszystkim chłodnym spojrzeniem – wyglądała jak żywcem wyjęta z 2006 roku. Powrót do roli Mirandy Priestly wydaje się więc nie tylko możliwy, ale wręcz naturalny.
Dołącz do nas na Facebooku i Instagramie, a też do naszego kanału Telegram. Bądź na bieżąco z najnowszymi i najciekawszymi newsami ze świata show-biznesu, mody, urody i kultury.
Co ciekawe, pojawienie się aktorki na planie było utrzymywane w tajemnicy. Dopiero zdjęcia wykonane przez przypadkowego przechodnia i udostępnione w mediach społecznościowych sprawiły, że informacja ujrzała światło dzienne. Odtąd fani i portale rozpisują się o potencjalnej kontynuacji – i nie bez powodu. Sama obecność Meryl Streep w takim anturażu mówi wiele.

Źródło: Instagram
Pierwsze zdjęcia z planu wywołały poruszenie
Fotografie z planu została szybko podchwycone przez fanów, a media z całego świata zaczęły spekulować na temat fabuły nowego filmu. Uwagę zwrócił nie tylko wygląd Meryl, ale też lokalizacja – Bryant Park w Nowym Jorku to miejsce symboliczne dla świata mody. Na zdjęciach aktorka z charakterystycznym chłodnym wyrazem twarzy. Całość wygląda jak hołd dla oryginalnej Mirandy – i zarazem obietnica jej powrotu.
Choć oficjalnie sequel nie został jeszcze potwierdzony przez studio, fani już traktują sprawę jako przesądzoną. Zwłaszcza że według doniesień, w produkcję ma być zaangażowana także Emily Blunt, a za scenariusz ponownie odpowiadać ma Aline Brosh McKenna.

Źródło: Instagram
Fani nie mają wątpliwości: „To będzie hit”
Komentarze w sieci są jednoznaczne – entuzjazm i ekscytacja sięgają zenitu. „To najlepsza wiadomość tego roku”, „Nie mogę się doczekać Mirandy w 2025” – to tylko część reakcji na Twitterze i Instagramie. Dla wielu widzów to nie tylko powrót kultowej postaci, ale też szansa na spotkanie z modą, sarkazmem i ciętymi ripostami, które uczyniły z pierwszej części prawdziwy klasyk.
Internauci zauważają też, że Meryl Streep w wieku 75 lat prezentuje się zjawiskowo. Jej stylizacja, postura i obecność na ekranie pokazują, że charyzma i talent nie mają terminu ważności. Co więcej – wygląda na to, że aktorka nie zamierza odcinać kuponów, a raczej zaoferować widzom coś świeżego, ale mocno zakorzenionego w historii postaci.

Źródło: Instagram
Czy sequel dorówna oryginałowi?
Pytanie, które pojawia się najczęściej, brzmi: czy kontynuacja ma szansę powtórzyć sukces oryginału? „Diabeł ubiera się u Prady” z 2006 roku zarobił ponad 300 milionów dolarów i doczekał się statusu filmu kultowego. Z jednej strony powrót do tej historii po latach niesie ryzyko – z drugiej, może być spełnieniem marzeń fanów i ukłonem w stronę współczesnej mody oraz zmian w świecie mediów.
Na razie nie wiadomo, czy fabuła skupi się na losach Mirandy, Andy czy Emily – ani czy zobaczymy wszystkie trzy bohaterki na ekranie. Jedno jest pewne: jeśli Meryl Streep wraca jako Miranda Priestly, to nie będzie to byle sequel, a coś, co po raz kolejny wyznaczy styl i ton.